Wertownik.pl

Blog o książkach i rynku wydawniczym

Co czytać w 2011? 5 Grudzień 2010

W 2010 r. na rynku wydawniczym działo się trochę: awantura o VAT na książki skończyła się niepomyślnie – od przyszłego roku będziemy za nie płacić o 5% więcej. Dowiedzieliśmy się też o fuzji Empiku i Merlina, która oznacza dla wydawców jeszcze mniejszy wybór w kwestii dystrybucji książek w internecie. Wreszcie drgnęło w sektorze e-booków – nie dość, że to one były tematem numer jeden na obu majowych targach książki w Warszawie, to już teraz, pod koniec roku, polski czytelnik ma do wyboru dwa rodzime czytniki. Największym wydarzeniem literackim z kolei była chyba kontrowersyjna książka Artura Domosławskiego “Kapuściński Non-fiction” i zaskakujący, bo zasłużony, Nobel dla Mario Vargasa Llosy. A czego spodziewać się w przyszłym roku? Na razie wydawcy dość oszczędnie prezentują swoje zapowiedzi, ale udało mi się wyłowić kilka interesujących propozycji, Poniżej ich subiektywny przegląd. (więcej…)

 

Andre Dubus III “Bluesman” 10 Październik 2010

Andre Dubus III znany jest w Polsce jedynie jako autor powieści “Dom z piasku i mgły”, rozsławionej przez świetną ekranizację z Jennifer Connelly i Benem Kingsleyem w rolach głównych.

“Bluesman” powstał kilka lat przed “Domem…”, do którego jest w pewien sposób preludium: tu też są miłość, niezrozumienie i tragiczne w konsekwencjach decyzje. W tej powieści jednak znacznie mniej jest dramatyzmu, króluje zaś atmosfera spokoju i nostalgii.

“Bluesman” to klasyczny bildungsroman, z akcją umieszczoną w małym miasteczku Heywood w Massachusetts, w 1967 r. Głównym bohaterem jest Leo Suther, osiemnastoletni chłopak, wychowywany samotnie przez ojca – Jima Suthera, wielbiciel bluesa, na zabój zakochany w koleżance z klasy – Allie Donavan. Właśnie rozpoczyna się lato, Leo szuka wakacyjnej pracy, z mieszanymi uczuciami żegna wyjeżdżających do Wietnamu kolegów, a jednocześnie, ku swojemu zdumieniu, odkrywa, że Allie jest nim zainteresowana. Rozpoczyna się romans, a Leo dostaje pracę u ojca swojej dziewczyny – wydaje się, że przeżywa najlepsze lato swojego życia. Wieczorami, przy akompaniamencie Jima i przyszywanego wuja, gra na organkach ulubione bluesowe kawałki, a później czyta właśnie otrzymany od ojca pamiętnik dawno zmarłej matki. (więcej…)

 

Camilla Läckberg “Ofiara losu” 5 Październik 2010

Filed under: Recenzje — wertownik @ 19:15
Tags: , , , , ,

Skandynawski kryminał to już prawie oddzielny gatunek literacki. Bez względu na to, czy otworzymy książkę Stiega Larssona, Henninga Mankella, Lizy Marklund czy Helene Thursten, zawsze możemy spodziewać się tego samego: mrocznej historii opatrzonej szeroką panoramą obyczajową współczesnej Szwecji czy Norwegii; pesymistycznego obrazu społeczeństw skandynawskich, w których – wbrew panującej jeszcze do niedawna opinii – problemy takie, jak przemoc wobec kobiet, rasizm i ksenofobia, wcale nie są rzadkie.

Kryminały Camilli Läckberg spełniają wszystkie te wymogi gatunku. Gdy w 2009 r. ukazała się “Księżniczka z lodu”, wydawca reklamował ją jako najlepszy kryminał po “Millenium” Larssona. Kilka dni temu na półki polskich księgarni trafiła czwarta część sagi – “Ofiara losu” – i można zdecydowanie stwierdzić, że Camilla Läckberg to już w Polsce marka, niewymagająca porównań z innymi, bardziej znanymi autorami.

Akcja “Ofiary losu” toczy się na kilku płaszczyznach. Z jednej strony mamy więc wątek kryminalny: w wypadku samochodowym we Fjällbace ginie kobieta. Początkowo wszystko wskazuje na to, że ofiara zginęła, prowadząc samochód po pijanemu, jednak wkrótce policja zaczyna mieć wątpliwości co do charakteru tego zdarzenia. (więcej…)

 

Mircea Cărtărescu “Travesti” 2 Październik 2010

Filed under: Recenzje — wertownik @ 08:16
Tags: , , , ,

Płeć to niewidzięczny temat w literaturze. Wiadomo, że kwestia gender zawsze wzbudzi emocje, więc u wielu pisarzy pojawia się pokusa, by szokować. Rzadko zdarza się, by poza skutecznym wytrąceniem czytelnika ze stanu samozadowolenia pozostało w książce jeszcze coś więcej.

Powieść Mircei Cărtărescu, jednego z najbardziej uznanych rumuńskich autorów, podąża zupełnie inną drogą. “Travesti” jest rodzajem spowiedzi, wręcz autoterapii głównego bohatera – Wiktora, dojrzałego mężczyzny, pisarza, który decyduje się na bolesną podróż wgłąb samego siebie.

Przyczynkiem do tego jest wspomnienie pewnego lata, które bohater spędził na obozie w karpackiej miejscowości Budila. Ów wyjazd, a zwłaszcza jedno, pozornie nieistotne zdarzenie, odegrał ogromną rolę w późniejszym życiu Wiktora – uruchomił spychane wgłąb świadomości niepokoje i stał się początkiem trwającej wiele lat neurozy.

I właśnie teraz dorosły Wiktor postanawia stanąć ze sobą twarzą w twarz, dotrzeć do rdzenia własnego “ja” i skonfrontować je z wyobrażeniem o sobie sprzed lat.

Ta konfrontacja jest bolesna. Nastoletni Wiktor nie poznałby siebie dorosłego. W dojrzałym mężczyźnie nie pozostało nic z uduchowionego, marzącego o napisaniu powieści, która zbawi świat, chłopaka. Jego młodzieńcze poszukiwanie czystego, niewinnego piękna i z trudem zdobyta pogarda dla cielesności zakończyły się zanurzeniem, wręcz unurzaniem się w płciowości. Dojrzały Wiktor okazał się niczym. Został “gównianym autorem gównianej powieści”, nie zbawił świata – ani nawet samego siebie. Całe jego życie jest odmierzane okresami pozornej normalności, gdy pisze pięć stron opowiadania dziennie i opłaca rachunki, i momentami szaleństwa, spędzonymi w sanatoriach, gdy do głosu dochodzą duchowe wnętrzości, ale też powstają jego najlepsze utwory. (więcej…)

 

Andrea Levy “Wysepka” 18 Wrzesień 2010

Wielokulturowość społeczeństwa brytyjskiego wydaje się dziś równie naturalna, co angielski dystans – a jest ona przecież wynikiem trwającego zaledwie kilkadziesiąt lat procesu. Świadomość przynależności do imperium brytyjskiego, obudzona w trakcie II wojny światowej, powojenna bieda i brak perspektyw sprawiły, że pod koniec lat 40. mieszkańcy kolonii masowo przyjeżdżali do ojczyzny-matki w poszukwaniu lepszego życia. Wśród nich byli również przybyli z Jamajki rodzice Andrei Levy, a ich historia stała się dla niej inspiracją do napisania “Wysepki”.

Pisarka umieściła akcję swojej powieści w roku 1948, ale olbrzymią część fabuły stanowią wydarzenia poprzedzające główną historię. Temu zróżnicowaniu chronologicznemu towarzyszy wielogłos narratorów – bohaterów książki. Na całą jej strukturę składają się relacje czterech osób, dwóch małżeństw: Queenie i Bernarda, białej pary londyńczyków, oraz Hortense i Gilberta, czarnoskórych imigrantów z Jamajki. Choć początkowo wydaje się, że poza interesami  obie pary niewiele łączy, okaże się, że ich losy dziwnie się splatają. Autorka powoli odkrywa związki pomiędzy bohaterami i czasem wodzi czytelnika za nos, podsuwając mu tropy, które później okażą się fałszywe.

Ale to nie tylko gra z czytelnikiem sprawia, że książkę Andrei Levy czyta się z zainteresowaniem. Największą jej zaletą jest bowiem jej atualność. W końcu migracje ekonomiczne, tworzenie się społeczeństw wielokulturowych, stosunek do “obcego” i ksenofobia to tematy równie żywe, co w 1948 roku. “Wysepka” opowiada o trudnych początkach tych procesów na Wyspach Brytyjskich, o wcale nieskrywanym rasiźmie, obawie przed obcymi, ale też ignorancji zwykłych Brytyjczyków, którzy będąc obywatelami imperium nigdy niezachodzącego słońca, nie wiedzą nic o swoich koloniach. Hortense, doskonale znająca geografię i historię Wielkiej Brytanii, jest stale zbulwersowana tym, że Anglicy z uporem umiejscawiają jej wyspę – Jamajkę – w Afryce. (więcej…)

 

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.